poniedziałek, 5 sierpnia 2013

bo nieodwaga lepiej brzmi

jak to jest z tym strachem i brakiem odwagi by czynić pierwszy i kolejny krok? że się człowiek tak potrafi zmieszać, stracić jakiekolwiek, choćby nikłe pokłady wiary i pewności siebie? przestraszyć się wysłania smsa, otrzymania odpowiedzi, odebranego telefonu czy zaproszenia na kawę?
ja wiem, ja wiem, że to wszystko siedzi w środku, w człowieku. i jak rdza, koroduje powoli, sprawiając, że tak trudno jest zaryzykować, zaufać i zrobić coś. i wystarczy chwila by z wysiłkiem odbudowaną śmiałość i ledwie się trzymającą pewność siebie zburzyć, roztrzaskać na kawałeczki, które potem znów mozolnie i z trudem zbiera się powoli, z palącym zawstydzeniem na twarzy i myślą w głowie, by jak najszybciej uciekać i się schować. 
dziś jest taka noc. z nieodpisanym smsem i zawstydzeniem w oczach.



warszawskie zdjęcie z tego roku, zrobione w czasie niespodziewanej ulewy. 
tu zabrakło odwagi by wcześniej wyciągnąć aparat i strzelić piękne zdjęcia przemoczonych ludzi. na niewielkie pocieszenie została ta fota, rozmazana, niewyraźna, nieskadrowana. 

2 komentarze:

  1. ładna fota, niech nie marudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny to był koncept tej foty, wykonanie nie koniecznie :) jak zwykle zresztą, coś tam wiem, coś tam przeczuwam, ale by wyszło i się udało - z tym już gorzej... :)

    OdpowiedzUsuń