ja wiem, ja wiem, że to wszystko siedzi w środku, w człowieku. i jak rdza, koroduje powoli, sprawiając, że tak trudno jest zaryzykować, zaufać i zrobić coś. i wystarczy chwila by z wysiłkiem odbudowaną śmiałość i ledwie się trzymającą pewność siebie zburzyć, roztrzaskać na kawałeczki, które potem znów mozolnie i z trudem zbiera się powoli, z palącym zawstydzeniem na twarzy i myślą w głowie, by jak najszybciej uciekać i się schować.
dziś jest taka noc. z nieodpisanym smsem i zawstydzeniem w oczach.
warszawskie zdjęcie z tego roku, zrobione w czasie niespodziewanej ulewy.
tu zabrakło odwagi by wcześniej wyciągnąć aparat i strzelić piękne zdjęcia przemoczonych ludzi. na niewielkie pocieszenie została ta fota, rozmazana, niewyraźna, nieskadrowana.

ładna fota, niech nie marudzi ;)
OdpowiedzUsuńładny to był koncept tej foty, wykonanie nie koniecznie :) jak zwykle zresztą, coś tam wiem, coś tam przeczuwam, ale by wyszło i się udało - z tym już gorzej... :)
OdpowiedzUsuń