miało być dużo i ładnie napisane. miało podnosić na duchu, radować serce i dodawać sił na kolejne dni.
a ja po prostu jestem wyczerpana. czuję się do szpiku kości zmęczona, a oczy bolą mnie od patrzenia, mrugania i płaczu. chciałabym być jak te panele słoneczne, które ładują się promieniami słońca. tyle że i słońca nie ma w ostatnich dniach tutaj. idę spać. padam na nos. i nie w poduszkę, tylko w twarde drewno stołu. ale jest wyłom. czuję, że coś się kruszy i z tego będzie nowe. ta'jest, pani kierowniczko!
Białystok, marzec 2009
i jeszcze na koniec, niech będzie, że trochę bardziej optymistycznie:
"Najciężej jest ruszyć. Nie dojść ale ruszyć. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. " Wiesław Myśliwski
Darłówko, lipiec 2010
