Dokładnie tak jak w tytule, całkiem mocno to odczuwam. Jestem knąbrna, nieposłuszna, zachowuję się dziecinnie i bywam zła na cały świat. A mimo to On pozostaje wierny i dobry. To właśnie oznacza Miłość.
Dzień po dniu mija mi czas, dosyć równo odmierzany przez dni pracujące. Niestety nie zapowiada się by było trochę luźniej, aż do urlopu. Mimo to jestem wdzięczna za całe dobro wokół mnie i we mnie. W sobotę wpadłam do Warszawy i był to mega błogosławiony czas łaski. W zasadzie mogę jedynie ciągle powtarzać : "łaska łaska łaska". Bo wszystko co mam to jedynie łaska Boża. Cudowne i zaskakujące warszawskie 24/7, dobry czas w pracy, najbliżsi ludzie blisko mnie, dzisiejsze urodziny chrześniaka. Cuda, małe cuda.