Drobne sprawy.
Latte w kawiarni. Zapach świeżo upieczonego ciasta w domu. Picie z ulubionego kubka, pisanie długopisem, który od lat tak dobrze leży w dłoni. Chodzenie na codzień w sukienkach, które normalnie czekałyby w szafie na odświętny dzień. Czytanie książki, którą lubisz i praktycznie znasz na pamięć, ale wracasz do niej regularnie. Zjedzenie bez pośpiechu śniadania czy obiadu. Rozmowy z ludźmi, którzy są dla Ciebie ważni i znaczą tak wiele.
To wszystko to esencja życia, bez tego wszystko innne to lura, mętny płyn bez smaku, który niby przechodzi przez gardło, ale przyjemność i pożytek z tego żaden. Nie pij tego. Delektuj się tym, co ma smak i aromat, pachnie pysznie i smakuje jeszcze lepiej. Masz na to wpływ.
Bądź szczęśliwym człowiekiem.
Te wszystkie rzeczy są dla mnie samej oznakami tego, że naprawdę lubię swoje życie i siebie. I lubię przebywać w swoim własnym towarzystwie.
Zadziwia mnie to, jak bardzo siebie nie szanujemy. Nie traktujemy siebie samych poważnie, pobłażamy ile wlezie, lekceważymy swoje potrzeby duchowe i ciało, doporowadzając do ruiny. A przecież to Ty sam masz spędzić ze sobą całe życie! Nikt inny nie będzie Ci towarzyszył w tym życiu tak długo jak Ty sam. A zatem usiądź. I delektuj się. Miej kieszenie wypchane drobnymi zdarzeniami, a okaże się, że wysypuje się z Twojego życia ogromne bogactwo.


