niedziela, 20 grudnia 2020

Pacjent w stanie niestabilnym

 Kto by pomyślał, że to bedzie takie trudne i bolesne.
 Kto by pomyślał, że znajdę w sobie odwagę na to, by się tak mocno odsłonić z własnymi uczuciami (swoją drogą nie wiedziałam nawet, że te uczucia są tak silne i skumulowane we mnie w przedziwny sposób).
 Kto by pomyślał, że świadomie zadecyduję, by ktoś obecny w moim życiu z dziesięć lat właśnie z tego życia zniknie.
 Kto by pomyślał, że to będzie tak bolesne, prawie jakby umarł, nieobecny, niedostępny dla mnie.
 Kto by pomyślał, że będę się do tej nieobecności przyzwyczajać, aż stanie się naturalna. 
 Kto by pomyślał, że znienacka będzie mnie dopadać chęć na napisanie do niego.  
 Kto by pomyślał, że codziennie będę musiała sobie przypominać, że nie mogę tego zrobić, dla własnego dobra i zdrowienia.

Pacjent w stanie niestabilnym, ale rokuje na przeżycie.