Przez kilka dni miałam tu Przyjaciela, z którym dzielę już całkiem sporo wspomnień i myśli.
wszystko miało sens, wszystko miało swoje miejsce, wszystko było warte przeżycia.
taka mozaika z drobnych szkiełek, a wszystkie tak samo ważne. szkiełka do doklejenia z ostatniego tygodnia:
> kierowca autobusu śpiewająca pod nosem piosenkę z radia
> noc na balkonie, spanie na kanapie
> "wyrywanie się do czegoś" i "wyrywanie go"
> klucz szybujących bocianów nad Suchowolą
> włóczenie się i fotografowanie w Tykocinie
> posługiwanie na trzydniowych śpiewem w czasie uwielbień, dużo radości i wolności
> nocna jazda rowerami po mieście oraz jazda synchroniczna na dwa rowery i trzy pary rolek
> przepyszne lody na rynku miejskim i uliczni muzycy grający 'Wonderful world' Armstronga
> spadające perseidy w szczerym polu w nocy
> pomost na jeziorze Serwy i to niesamowite poczucie spokoju i spełnienia
fragment pracy Hanny Kossakowskiej z wystawy Wypiski z niepamięci, Tykocin 2013
Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz