środa, 21 sierpnia 2013

Jak wspaniale, mimo wszystko!

Ja wanna, ja wanna, czy mnie słyszycie? :) długa kąpiel potrafi pomóc zmęczonemu ciału, a gdy jeszcze do kompletu dołoży się zapalone świece to woda i ogień rozjaśnią myśli.
  dziś, tak jak wczoraj pojechałam na roboty :P zwyczajnie, wspólnota podejmuje kolejne dzieło i potrzebne są wyremontowane budynki - rzecz w tym, że teraz na zewnątrz leżą hałdy gruzu. więc popołudniami pomagamy pakując cegła po cegle, na kolejne taczki, ładując kontenery. i wspaniałe jest to, że choć wracam zmęczona a na pośladkach mam zakwasy, to po łepetynie kołacze myśl, że jest dobrze. że tak powinno być, że zrobiłam coś dobrego. praca fizyczna przynosi niesamowitą satysfakcję. po prostu idziesz i robisz to, co jest właściwe i potrzebne na teraz, na daną chwilę. i tak chyba trzeba do życia podchodzić - robić to, co ważne i dobre, by potem - choć bywało ciężko i pokonać trzeba było różne trudności - móc powiedzieć za Pippi Langstrumpf: "Jak wspaniale jest żyć, mimo wszystko!"


Czuły Barbarzyńca, Warszawa, luty 2011

2 komentarze:

  1. och...dziękuję ;) postaram się...choć wiadomo, to zależy od wielu rzeczy. ale zapisywanie wszelkich myśli świetnie wpływa na układanie sobie tego wszystkiego w głowie, więc warto iść za tym :)

    OdpowiedzUsuń