poniedziałek, 14 grudnia 2015

w telegraficznym skrócie

  W skrócie, ponieważ jest późno, a sen jest wbrew pozorom nie dla słabych, ale dla mądrych, którzy wiedzą, że będą umierać następnego dnia jeśli zaraz nie odpoczną w fazie rem. Dzieje się dużo, jak zwykle. Dziś mogę jedynie opowiedzieć, że dostałam inną pracę :)  W piątek była szybka akcja telefoniczna, skutkiem czego dziś miałam się stawić pod pewnym adresem do pracy. I oto o ósmej rano (pomylilam przystanki i wysiadłam za daleko, ale i tak dotarłam na czas) oczom moim ukazał się widok nie z tej ziemi - otóż: na całym piętrze magazynowo-fabrycznym były ustawione stoły, palety, i półki, na których ułożone były ogólnie rzecz biorąc rzeczy do scrapbookingu - kartki małe i duże, naklejki, elementy i wszystko inne czego nazwać nie potrafię :)  i tam oto trafiłam, by cały boży dzień pakowac, składać, montować i liczyć ;)  w życiu tyle nie widziałam pięknych wzorów papierniczych co przez ten jeden dzisiejszy dzień, za który jestem wdzięczna. Co więcej - zapowiada się, że praca będzie do końca roku co najmniej, więc cieszy tym bardziej. 
  Wiadomo też, że nic nie jest idealne - borykam się z innymi problemami, ale to już raczej wewnątrz, przetwarzają się informacje, przegryzają problemy, przemielane są myśli i uczucia. I dobrze bardzo, wszak tak ma właśnie być. dobranoc ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz