mmmmhm. zastanawiam się kiedy to minie. bo minąć musi. ta moja bezradność życiowa (przy mgrze i relacjach najbardziej), ta nieporadność w tym, co trzeba zrobić, to nieudane próbowanie wracania do tego wszystkiego, kim byłam i co potrafiłam. cholera, mam 27 lat. kryzys, w tym wieku, serio? wyśmiałabym, gdyby ktoś mi to powiedział pięć lat temu.
walczę, choć moja armia jest zdziesiątkowana przez wrogie siły. walczę, choć w sztabie dowodzącym napięta atmosfera i brak motywacji. walczę, choć noc jest ciemna i nie widać kierunku i potykam się co chwila. walczę, bo wstanie świt. i ja wraz z nim.
Białystok, marzec 2013

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz