czwartek, 18 lipca 2013

my bucket list

   Jest przed północą, przeciągam się na krześle, nucę pod nosem Walk with me, Lord (wykonanie Lizz Wright leci w radiu), i myślę o tym, co już dawno w jakimś stopniu co jakiś czas robię - bucket list. Lista rzeczy, którą chciałabym kiedyś zrobić, odhaczyć na kartce jako wykonane. O wielu takich marzeniach czy wyzwaniach już zapomniałam, pojawiły się w głowie tylko na chwilę i już dawno uciekły, o kilku sama z premedytacją chciałam nie pamiętać przez własne tchórzostwo i brak wiary, że się uda. lista pewnie będzie zawierać sprawy małe i zwyczajne, jak te duże i czasochłonne - wszystkie są tak samo ważne i istotne - są moje, określają moje lęki i pragnienia, poszukiwania szczęścia i radości, moje wyzwania i marzenia. Tak czy inaczej, postanowiłam zapisać to wszystko nowe i stare tutaj (bez znaczenia w jakiej kolejności), a w miarę upływu czasu weryfikować pewne rzeczy dopisywać, skreślać, rozwijać - jednym słowem aktualizować (a jaka może być wygodniejsza forma zapisu tegoż, jeśli nie post na blogu, który można edytować do woli?:)) zatem...kolejny łyk earl grey'a, głęboki wdech i jedziemy...


MY BUCKET LIST

  • pojechać na wyprawę rowerową nad polskie morze (+ przespać się na plaży i obudzić się z widokiem na wschodzące słońce)
  • wyprawić piknik z prawdziwego zdarzenia - zaprosić znajomych, upiec pyszne jedzenie, pograć w lotki czy scrabble 
  • regularnie ćwiczyć i nie odpuszczać sobie w chwilach słabości
  • nauczyć się jeździć na nartach
  • wypić herbatę w każdym dobrym lokalu w mieście
  • podróż po Europie (zobaczyć przede wszystkim Irlandię, Hiszpanię, Francję i Włochy, oraz Islandię i Norwegię)
  • nauczyć się porządnie choć jednego języka obcego 
  • zbudować dom i zamieszkać tam - gdzieś na granicy lasu, gdzie światła miasta nie będą przesłaniały gwiazd i gdzie będzie słychać nocne koncertowanie świerszczy
  • wybrać się we wszystkie polskie góry 
  • wyjść za mąż
  • zatańczyć w deszczu z kimś ważnym
  • założyć własną firmę i/lub pracować tam, gdzie będę mogła się rozwijać i robić wszystko z pasją i ciągłym zaangażowaniem
  • zobaczyć Nowy Jork
  • zrobić projekt '365 dni = 365 zdjęć"
  • zarobić, kupić i korzystać non-stop z bardzo dobrego i w miarę profesjonalnego sprzętu foto
  • popływać kajakiem w większości  jezior (jeśli nie we wszystkich)na Warmii, Mazurach i Podlasiu
  • spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi
  • być na koncertach ulubionych artystów muzycznych

   Póki co i jak na razie tyle...jest tych rzeczy jeszcze więcej w głowie, ale ciągle niedojrzałych, niepełnych do wypisania (chociaż nawet przy tych powyżej - nie było łatwo je skonkretyzować i wpisać).  Żeby tak odhaczyć 2/3 - będę dumna ;) Na teraz pozostało mi śnić o tym wszystkim jako spełnionym w moim życiu... a na dobranoc jeszcze Ben, który śpiewa o tym, co jest i w mojej duszy





I been worryin' that my time is a little unclear
I been worryin' that I'm losing the one's I hold dear
I been worryin' that we all live our lives in the confines of fear...

2 komentarze:

  1. bardzo inspirujący ten wpis, aż sam zacząłem się zastanawiać nad moją bucket list. Spróbuje wieczorem stworzyć swoją :) życzę Ci żeby spełniło się wszystko, nie tylko 2/3 :) Ł

    OdpowiedzUsuń
  2. heh, dzięki! wspaniałe jest też to, że spełni się wiele nieuświadomionych, nieprzemyślanych, niewypisanych tutaj rzeczy - i dobrze! bo kto powiedział, że mam najlepsze pomysły na moje życie? ;)

    OdpowiedzUsuń