ach, jak cudownie jest pakować się na wyjazd. wychodzi na to, że wraz z wiekiem nabyłam również umiejętność pakowania się w najmniejszy z możliwych bagaży. że niewiele mi trzeba. ale ta radość, ta podskórna nadzieja, pulsująca w żyłach... dobrze jest wracać tam, gdzie było nam dobrze, gdzie byliśmy bezpieczni. zatem wracam tam. na kilka dni.
Lublin, grudzień 2011

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz