środa, 29 października 2014

chciej!

mmm, tak w skrócie jak w tytule :)  
ciągle tyle dobrego się w moim życiu wydarza, aż nie nadążam z zapamiętywaniem wszystkiego - nawet ostatnio tak podsumowałam, że przecież i tak nie pamiętamy. niestety ucieka nam wiele, jakieś pojedyncze wydarzenia potrafimy przywoływać z pamięci, ale to nadal niewiele. i jedyne co nam pozostaje, to jedynie świadomość i poczucie dobrze przeżytego życia, lub odwrotnie: poczucie straconego czasu i żałowania rzeczy, których się nie zrobiło z takich czy innych powodów. i skoro to nam zostaje, to możemy jedynie zatroszczyć się o składowego tego poczucia - możemy powalczyć o elementy tej układanki, radować się każdym dniem i troskliwie pielęgnować dobro w nas i wokół nas. po prostu. 

ps. tytuł wzięty z dzisiejszej rozmowy -jak dobrze było spotkać M. w Astorii, zjeść późny obiad w towarzystwie ("jak wspaniale Cię widzieć, jak strasznie jest jeść samemu") porozmawiać o życiu i niespodziewanie otrzymać paczkę kawy zbożowej Anatol :D ("weź, dlaczego nie chcesz wziąć? chciej! chciej! jest Twój") zatem chciej. chciej więcej, tego niespodziewanego, pięknego, dobrego, zapierającego dech w piersiach, wywołującego dreszcz zachwytu, miłego,wspaniałego. chciej tego wszystkiego, co w tym życiu jest najlepsze!

ps2. obiecuję sobie, ale jednak tu publicznie: będę regularniej pisać. tak będzie ;)




Białystok, wrzesień 2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz