czwartek, 26 grudnia 2013

niech żyje bal...

oszalałam. robię sylwestra na 70 osób. są dwie opcje: albo będzie dobrze i przeżyję, albo umrę ale i tak będzie dobrze. tak czy inaczej: będzie dobrze.



 Białystok, grudzień 2010


 Lublin, grudzień 2011

3 komentarze:

  1. dobrze pamiętam? czy ta grudniowa noc 2010r. to była właśnie Ta noc?? ;) ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba jeszcze się nie dobudziłem ;) nie podpisałem się przy pierwszym komentarzu. Ł

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze pamiętasz, to była Ta noc ;)
    ps. ja też się dobudzam. ale ale - dostałam pyszną herbę o smaku...jagodowych muffinek :) a w radiu tuż po odpaleniu kompa poleciał Louis śpiewający what a wonderful world, więc...dzień dobry panie Ł :)

    OdpowiedzUsuń