Dziś na szybkiego poleciałam do domu chłopaków na Mszę Świętą rocznicową pewnego znajomego małżeństwa, państwa Ch. Obchodzą dziś drugą rocznicę ślubu - i trzeba powiedzieć, że uśmiech nie schodził z mojej twarzy, ponieważ tak pięknych i dobrych ludzi naprawdę nie spotyka się ot tak, na codzień. Naturalnie też zaczynam się w takich momentach zastanawiać co ze mną, co potem.
/tekst jest niedokończony, ale uznałam, że chcę to opublikować, pamiętać./
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz