Jestem chora. Absolutnie. Od wczoraj przespałam chyba z 18 godzin, i niby jest lepiej, ale ewidentnie wychodzi ze mnie choróbsko. Do tego jestem z jednej strony rozradowana postawą przyjaciół, od których dostałam obiad (z dostawą pod drzwi!), a z drugiej strony zażenowana postawą innych, którzy mieli coś załatwić ale tego nie zrobili, przez co na mojej głowie ciągle spoczywa załatwienie kilku spraw, i to zdalnie z domu :( jestem smutna, chora i zrezygnowana. I wiem jedno - żadna z nas nie powinna się tak czuć w dzień kobiet. Dziękuję, idę spać dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz