czwartek, 19 lutego 2015

mój przyszły mąż ma przerąbane

      Zdradzę mały sekret, sekrecik w zasadzie niewielki. Mój przyszły Mąż ma przerąbane.
  Otóż...mój mąż będzie bardzo zapracowanym człowiekiem, ponieważ będzie musiał zajmować się ciągle naszymi dziećmi.  Dlaczego? ano nie dlatego, że jestem wyrafinowaną emancypantką czy feministką z krwi i kości, tylko dlatego, że szalenie i przeogromnie jestem zafascynowana widokiem mężczyzn, którzy idą na spacer za rękę z małym dzieckiem; którzy wycierają chusteczkami umorusane buzie; którzy głaszczą po głowach małe dziewczynki; którzy prowadzą arcypoważne męskie rozmowy z małymi chłopczykami; którzy przytulają i chronią w ramionach, całując rozbite kolano czy podrapany łokieć. Wystarczy mi pokazać taki obrazek na ulicy i już, wsiąkłam bezpowrotnie. Będę stała jak wryta, ukradkiem i nieświadomie podpatrując, szeroko otwierając oczy z zachwytem, łapiąc oddech i te cząsteczki szczęścia pojawiające się znikąd.
    Ja wiem, że to może dziwne, ale nie mogę oderwać wzroku od piękna i cudowności tych scen. Dlatego właśnie mój mąż będzie zajmował się naszymi dziećmi, ponieważ ja będę wpatrzona w tą świętą codzienność. 



Różanystok, sierpień 2015

2 komentarze:

  1. Pisz częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och...przyjmę to jako komplement :) dzięki serdeczne, więc jak widać ktoś to jednak czyta :D będę się starać, choć czasu jest zawsze nieproporcjonalnie mniej niż chęci ;)

      Usuń