niedziela, 13 października 2013

a change is gonna come

dawno mnie tu nie było. trochę się działo, we mnie, wokół, tu i tam. ciągle się dzieje, ciągle się coś zmienia. w każdej nanosekundzie jestem innym człowiekiem, bezpowrotnie, permanentny stan istnienia. 
 rozmowy telefoniczne zajmują coraz więcej czasu. 
moje oczy są głodne obrazów jesieni, na które mogę patrzeć wciąż i wciąż, ciągle zafascynowana barwami z palety koron drzew. biegałam z aparatem po parku (pomimo pracy, ponieważ M. spała spokojnie w wózku, podczas gdy jej niania szczerząc zęby w niekontrolowanej radości pstrykała i pstrykała) 
spotkania z ludźmi nadal budują, rodzą nowe myśli, emocje i przekonania.
poszukiwania swojej drogi przybiera kolejne formy; dojrzewają nowe decyzje, modyfikacjom poddawane są stare.

ciągle coś mi się przypomina. jakaś anegdotka, wydarzenie, historyjka, wspomnienie związane z kimś (M. wyjeżdża na drugi koniec Polski - szalenie wiele mi się przypominało z naszych wspólnych przeżyć, i jak rzekła Cristina Yang o Meredith Grey z Chirurgów: "She's my person"). przy okazji od razu też przypomina mi się osoba, którą byłam wcześniej - odważna, niebojąca się podjęcia ryzyka i przygód, motywująca wszystkich i siebie do działania, wiecznie szukająca rozwiązania kłopotów i potrafiąca przetrwać najgorsze z myślą, że to minie i będzie lepiej. rzucająca się w wir wydarzeń, oddychająca pełną piersią i rozglądająca się za kolejną ciekawą rzeczą do nauczenia się, zrobienia, wypróbowania. tęsknię za tą osobą. dla jasności: nie żałuję tego, jaka jestem teraz, kim jestem teraz. nie, jest ok, w porządku, dojrzałam, nauczyłam się wiele nowego, zmieniłam się (a co najważniejsze dla mnie- nawróciłam, ale o tym innym razem). nie żałuję, tylko tęsknię za pewnymi cechami. przecież one tam gdzieś w środku są, zakurzone, może nieco mniejsze niż kiedyś, może bardziej wyblakłe wytarte na brzegach, ale są. muszę je odnaleźć. w końcu zmiany, wszędzie i ciągle zmiany... 

Białystok, maj 2012




I keep feeling smaller and smaller 

I need my girl
I need my girl...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz