Jeszcze w życiu chyba nie miałam tak długiej przerwy z pisaniem, nie tylko pisaniem tutaj, ale przerwy z przelewaniem swoich myśli i codzienności na papier, na formę uwiecznioną literami.
Jest wrzesień, ja nadal jestem w Anglii i chociaż to jest stałe, to wszystko ciągle się zmienia, nieustannie. Jestem zanurzona w rzeczywistości, która często wykracza poza moje rozumienie, więc nie zastanawiam się a jedynie żyję, z dnia na dzień, delektując się chwilą teraźniejszą i tutejszą, choć całkiem często przez głowę przelatuje myśl jak to się działo wtedy i tam. Ale obecnie jest teraz i tu, i nic poza tym. Zbieram w sobie wszystko co się przydarza, czasami aż do tego momentu, że aż się przelewa przeze mnie, boleśnie i odczuwalnie. Czas pokaże co przede mną.
Trzeba wziąć się w garść, albo i garstkę.
Hebden Hey, lipiec 2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz