piątek, 6 września 2013

zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń...

   wyobraź sobie, że wracasz późnym wieczorem do domu, czekasz na autobus, centrum miasta, ale wygląda jakby było opuszczone przez żywych - rozkopane, bo gdzie się nie rozejrzysz wszędzie wiele robót drogowych  - pieniądze unijne trzeba wydać, najlepiej wszystkie w tym samym czasie - więc mieszkańcy będą omijać remontowane centrum szerokim łukiem. i rzeczywiście, tu i ówdzie szybko znikają w cieniach przechodnie, spieszący do domów i własnych spraw. światła latarń palą się gdzieniegdzie, przestrzeń pusta i dziurawa, pełna niespodziewanych rozkopów i pułapek, czyhających na odważnych, którzy zdecydują się przejść. i nie wiadomo skąd rozlega się piękne gwizdanie, jak świergot ptaka - tak myślisz na początku. ale świergot narasta, zmienia się i raptem odkrywasz melodię, która płynie w plamach światła, melodię, która przedziera się przez beton i asfalt i przychodzi do człowieka delikatnie muskając policzki. i w końcu widzisz skąd dobiega gwizdana melodia - z ust cicho i spokojnie jadącego rowerem mężczyzny w czapce. jedzie tak majestatycznie i zwyczajnie zarazem, że zastanawiasz się czy przypadkiem nie płynie on w powietrzu swym pojazdem, sunie po trajektorii, którą przed chwilą wyznaczyła melodia. stoisz w zafascynowaniu, z szeroko otwartymi oczami i uszami, by nie uronić ani sekundy z tego widzenia, przecierasz oczy zafrapowany, myśląc czy to było przywidzenie, bo ów mężczyzna już zniknął za rogiem, już go tu nie ma, ale w powietrzu nadal brzmi oddalająca się właśnie świergotliwa melodia. melodia cichnie, ale twoje serce, wciąż zasłuchane, bije spokojniej. 

Ty to sobie wyobrażasz, a mnie to właśnie dziś spotkało. 
perełka nawleczona na sznur codziennych cudów.



Tykocin, sierpień 2013

2 komentarze:

  1. a gdzie nowe wpisy? Sprawdzam codziennie!

    OdpowiedzUsuń
  2. oho, jakiś stały czytacz, czyżby? ;) będę pisać, a jakże, ale najpierw musi się to to usadowić w głowie, wymościć i wygrzać sobie miejsce a dopiero potem przenika przez palce na klawiaturę :)
    pozdrawiam Anonima nieanonimowo :)

    OdpowiedzUsuń