Tak, dokładnie tak. Wciąż i wciąż, zachwyt niezmiennie. Zachwycam się Jego drogą, którą mnie prowadzi. Bywa ciężko, w zasadzie każdego dnia przytrafia mi się potknięcie. Ale nie wpływa to w ogóle na Jego wierność i dobroć dla mnie. Jedyne co mogę zrobić, to przeczekać te chwile niepewności we mnie, i z nadzieją pielęgnować zaufanie do Niego. Bo jest dobry. Nieskończenie dobry i wierny.
w telegraficznym skrócie: ponad tydzień temu byłam na dobrym koncercie Mate.o. Tyle słów i melodii, które znam od dawna, a które tak bardzo dotknęły serce właśnie tego wieczoru! tak dobrze było stać pod sceną, w ciemnym, pachnącym zielenią parku, pod granatowym niebem skrzącym się gwiazdami i słuchać, słuchać i słyszeć...
wcześniej było Uwielbienie, które zakończyło się zakwasami. tak! właśnie tak - jeśli trzeba - mogę mieć zakwasy dla Pana Boga. bo On kocha szaleńców. On szaleje za tymi, którzy potrafią oddać wszystko co w danej chwili mają - dobre myśli, śpiewający głos, wdzięczne serce, tańczące ciało - oddać wszystko dla Niego.
znalazły się finanse na wyjazd. za tydzień o tej porze będę w Anglii! dzieją się rzeczy, o których nawet nie potrafiłabym wymyślić czy zaplanować. i jestem w pełni przekonana, że będą się działy jeszcze większe! czekam. po prostu żyję i czekam na więcej :)
czerwiec 2015, Białystok
czerwiec 2015, Białystok


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz